Wednesday, December 8, 2010

Un camisón y un poco más sobre el vestido rojo / Koszulka nocna i garść informacji o czerwonej sukience.

Como he escrito en la entrada sobre el vestido rojo, de lo que suponía que será forro de este vestido hice un camisón. La hice, porque en las tiendas no podía encontrar ningún camisón bonito, con manga larga y de algodón (y no poliéster o viscosa). El camisón tiene algunos fallitos y no estoy de todo contenta como quedo, pero si no se ven es como si no estuvieran ;-)

Jak już pisałam we wpisie o czerwonej sukience, z podszewki tej sukienki powstała koszulka nocna. Uszyłam ją, bo nigdzie w sklepach nie mogłam znaleźć ładnej koszulki z długimi rękawemi i z bawełny, a nie z poliestru lub wiskozy. Ma pewne błedy i nie jestem do końca z niej zadowolona, ale jeśli ich nie widać, to prawie tak, jakby ich nie było ;-)


Para los interesados: lo hice de algodón fino de IKEA.
Dla zainteresowanych podaję, że uszyłam ją z cienkiej bawełny z IKEI.

Adjunto también enlace a la tela del vestido rojo. La compre en Polonia, porque en Sevilla, donde vivo, no encontré algodón en colores fuertes y precio razonable (en principio no sabía el color del vestido, quería ver que hay en las tiendas, pero encontré solo los colores pasteles para sábanas). Tampoco encontré nada en España por internet. Entonces me decidí a comprarlo en Allegro en Polonia (eBay polaco). Compre algodón satinado de Amstii. La tela pidió mi hermana y la envió a España, porque el vendedor no respondía al correo, para enviármela directamente aquí. Por suerte la tela llegó rápido y sin problemas. Compré 5m, para el vestido y para una chaqueta (Burda 12/08).

Podaję również linka do materiału na czerwoną sukienkę. Kupiłam go w Polsce, bo w Sewilli, gdzie mieszkam, nie udało mi się znaleźć bawełny w wyrazistych kolorach i rozsądnej cenie (na początku nie miałam ustalonego koloru sukienki, uzależniłam to od kolorów dostępnych w sklepach, ale i tak znalazłam tylko pościelowe pastele). Nie mogłam też znaleźć nic w Hiszpanii przez internet. Zatem padło na polskie Allegro. Kupiłam bawełnę satynowaną u Amstii. Materiał zamówiła mi siostra i przysłała do Hiszpanii, bo niestety sprzedawca nie odpowiadał na maila, żeby mi go przesłać bezpośrednio. Na szczęście materiał doszedł szybko i bezproblemowo. Kupiłam 5m, żeby było na sukienkę i na marynarkę (hiszpańska Burda 12/08).
Cuando acabé el vestido, ya no estaba convencida, si quiero la chaqueta. Así que me quedan alrededor de 2m de algodón rojo. Seguro que algún día se me ocurrirá que hacer con eso.

Jak uszyłam sukienkę to marynarka, którą wybrałam przestała mi się podobać. Zatem mam jeszcze jakieś 2m czerwonej bawełny. Na pewno kiedyś wymyślę, co z nią zrobić.

4 comments:

  1. Oleeeeeee.... eres la VICKY MARTIN BERROCAL en versión polaca!!! Q lo mismo te hace un traje que te presenta un programa..jajajajajaja

    ReplyDelete
  2. bardzo fajnie wyszla Ci ta biala koszula, troche zazdroszcze ze mozesz kupic Burde u siebie. Nie mam tak latwo.
    Czasem tlumacze sobie w googlu komentarze napisane po hiszpansku, to co dostaje niewiele ma sensu a jednak nie moge sie powstrzymac
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Karolina, niestety już nie mogę kupić Burdy - jakiś rok temu zlikwidowali hiszpańskie wydanie. Mam tylko 2 hiszpańskie Burdy. Ale ja i tak już większość wykrojów robię sama, bo rzadko kiedy znajduję wykroje na to co sobie wymyślę i też nie jestem do końca "wymiarowa". A komentarz nad Twoim nawet po hiszpańsku nie jest zbyt sensowny ;-)

    ReplyDelete
  4. Fajna koszulka, też mi się podoba i fajnie, że bawełniana. A Burdę to chyba można zaprenumerować za granicę.

    ReplyDelete